Lista aktualności
Las poza cywilizacją XI. Dwa dni i wiele twarzy lasu
Czy współczesny leśniczy bardziej potrzebuje wiedzy o drzewach, prognozy pogody czy nowoczesnej technologii, a może wszystkiego na raz? Jak wygląda las, kiedy na jednym siedlisku możliwości wyboru gatunków są niewielkie, a kilkanaście kilometrów dalej można wprowadzać ich kilkanaście? Co wspólnego z lasami mają królewska paproć, proces o czary, stacja meteorologiczna i topinambur? Odpowiedzi na te pytania poznawali laureaci XI edycji konkursu „Las poza cywilizacją”, którzy 19 i 20 września odwiedzili Nadleśnictwo Przedborów.
Kolejna edycja konkursu organizowanego przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Poznaniu i Radio Poznań po raz kolejny miała jeden podstawowy cel: wyjść z opowieścią o lesie poza schemat i zamiast mówić o nim z daleka, po prostu wejść między drzewa razem z ludźmi, którzy pracują tam na co dzień.
Leśnictwo od kuchni
Pierwszego dnia jednym z naszych przewodników był leśniczy Maciej. To dzięki niemu mogliśmy zobaczyć, jak bardzo zmieniły się narzędzia wykorzystywane we współczesnym leśnictwie. Tam, gdzie kiedyś podstawą były ręczne pomiary, notes i długopis, coraz częściej pojawia się dziś fotooptyczny pomiar drewna, wykorzystujący tablet i odpowiednie oprogramowanie.
Technologia była jednak tylko początkiem opowieści. W lesie szybko przekonaliśmy się, że nie istnieje jeden uniwersalny sposób na jego odnawianie. Na ubogich siedliskach, gdzie warunki ograniczają możliwość tworzenia bardzo zróżnicowanego składu gatunkowego, sosna nadal pozostaje gatunkiem dobrze przystosowanym do lokalnych warunków. Mogliśmy zobaczyć różne sposoby wprowadzania jej kolejnego pokolenia i porozmawiać o tym, dlaczego konkretne rozwiązanie sprawdza się właśnie w tym miejscu.
Kilka kilometrów dalej obraz był już zupełnie inny. Tam, gdzie warunki siedliskowe są żyźniejsze i dają więcej możliwości, miejscowy leśniczy od blisko 40 lat konsekwentnie wzbogaca skład swoich upraw. Na jednej powierzchni potrafi wprowadzić nawet kilkanaście gatunków drzew i krzewów. To najlepszy dowód na to, że gospodarka leśna nie polega na stosowaniu jednego przepisu. Konkretne decyzje zależą od gleby, dostępności wody, historii danego fragmentu lasu i tego, jakie możliwości daje siedlisko.
Szczególnie zapamiętamy jednak pasję, z jaką Maciej opowiadał o swojej stacji meteorologicznej przy leśniczówce. Regularne obserwacje opadów, temperatury i innych parametrów pogody nie są dla niego jedynie ciekawym hobby. To informacje, które pomagają planować codzienną pracę i dopasowywać działania w lesie do warunków, które z roku na rok potrafią być coraz mniej przewidywalne.
Wielkopolska z góry i Doruchów pełen tajemnic
Las poza cywilizacją nigdy nie kończy się wyłącznie na leśnictwie. Las jest przecież częścią krajobrazu, historii i kultury regionu.
Dlatego podczas naszej podróży nie mogło zabraknąć widoku z jednego z najwyższych wzniesień Wielkopolski. Panorama okolicy była dobrym momentem, aby spojrzeć na odwiedzane przez nas lasy z zupełnie innej perspektywy.
Później przenieśliśmy się do Doruchowa i pałacu Thielów. Tutaj rolę przewodniczki przejęła pani Leokadia z miejscowej biblioteki publicznej, której ogromne zaangażowanie pozwoliło nam odkryć historie kryjące się za miejscowością.
Najwięcej emocji wzbudziła oczywiście opowieść o słynnym procesie o czary, który według historycznych przekazów miał odbyć się w Doruchowie pod koniec XVIII wieku. To historia tragiczna, ale też pełna niejasności i pytań, które do dziś zajmują badaczy. Dzięki naszej przewodniczce nie była to jednak sucha lekcja historii, lecz opowieść o miejscu, ludziach i pamięci, która przez kolejne pokolenia obrastała faktami, przekazami i legendami. Nawet wieki później w pewien sposób wpływa na lokalną społeczność.
Zioła pośród sadzonek i niedzielne zagadki
Wieczorem przyszedł czas na wizytę w szkółce leśnej Nadleśnictwa Przedborów. Wśród młodych drzewek pojawił się jednak temat zupełnie innych roślin. Dzięki naszej koleżance Zuzannie, która wspierała organizację całego wyjazdu, laureaci uczestniczyli w warsztatach zielarskich. Była okazja, żeby spojrzeć na rośliny rosnące wokół nas nie tylko jak na element leśnego ekosystemu, lecz również przez pryzmat ich tradycyjnego wykorzystania i związanych z nimi opowieści.
Niedzielę rozpoczęliśmy na ścieżce edukacyjnej przy siedzibie nadleśnictwa. Tym razem nie wystarczyło jednak tylko czytać tablic. Na uczestników czekały przygotowane zagadki, które zmuszały do uważnego patrzenia i kojarzenia faktów.
Królewska paproć pod opieką leśniczego
Kolejnym przystankiem był rezerwat „Długosz Królewski w Węglewicach”, utworzony dla ochrony stanowiska jednej z najbardziej okazałych i rzadkich polskich paproci. Sam długosz robi wrażenie, ale równie ciekawa okazała się historia troski o jego stanowisko.
Dużą rolę odgrywa tutaj codzienna praca miejscowego leśniczego Mariusza. Jego wiedza o tym konkretnym fragmencie lasu, wieloletnie obserwacje i działania prowadzone na rzecz utrzymania odpowiednich warunków dla paproci pokazały nam, że ochrona przyrody nie zawsze oznacza pozostawienie miejsca samemu sobie. Czasem wymaga uważnej obserwacji, reagowania na zmiany i pracy człowieka, który zna swój las niemal metr po metrze.
Dlaczego w lesie rośnie kukurydza?
Na zakończenie odwiedziliśmy Ośrodek Hodowli Zwierzyny. To tutaj uczestnicy mogli dowiedzieć się, czym w praktyce jest gospodarka łowiecka, jak obserwuje się liczebność i zachowanie zwierząt oraz dlaczego wiedza o ich potrzebach jest ważna przy gospodarowaniu lasem.
Pojawiło się też zagadnienie, które dla osoby odwiedzającej las może być zaskakujące: dlaczego pośród drzew można czasem zobaczyć poletka z kukurydzą albo topinamburem?
Takie powierzchnie mają zapewniać zwierzynie dodatkową bazę pokarmową i skupiać ją w wybranych miejscach, by nie wychodziła na pola uprawne. Była to również okazja do rozmowy o zachowaniu dzikich zwierząt, ich zwyczajach oraz o tym, jak obecność dużych roślinożerców wpływa na młode pokolenie lasu.
Natlenieni, zmęczeni, najedzeni i zadowoleni
Po dwóch dniach wróciliśmy do Poznania natlenieni, trochę zmęczeni, zdecydowanie najedzeni i mamy nadzieję bogatsi o zupełnie nowe spojrzenie na las.
Czy rzeczywiście tak było, najlepiej powiedzą sami laureaci. W niedzielę towarzyszył nam bowiem niezawodny redaktor Rafał Regulski z Radia Poznań, który przez cały dzień zbierał na gorąco wrażenia uczestników i opowieści naszych gospodarzy. Zachęcamy do odsłuchania radiowej relacji z wyjazdu.
Bo „Las poza cywilizacją” od początku tworzą przede wszystkim ludzie. Leśnicy, którzy chcą dzielić się wiedzą i pasją. Laureaci, którzy mają odwagę zadawać pytania i przez dwa dni zaglądać za kulisy naszej pracy. I wszyscy ci, dzięki którym można odkrywać miejsca znajdujące się czasem całkiem blisko nas, choć wcześniej niewiele o nich wiedzieliśmy.
Bardzo dziękujemy naszym Laureatom za wspólny weekend, a Koleżankom i Kolegom z Nadleśnictwa Przedborów za niezwykle gościnne przyjęcie, czas, wiedzę i ogromne zaangażowanie w przygotowanie programu. Dziękujemy również Radiu Poznań za kolejną wspólną edycję konkursu oraz redaktorowi Rafałowi Regulskiemu za radiowe udokumentowanie naszej wyprawy.
XI edycja dobiegła końca, ale przygoda trwa dalej. Do zobaczenia w 2027 roku podczas XII edycji „Lasu poza cywilizacją”! - cyt. Organizatorzy spotykań.
